Inicjatywa „Jeden powiat – jeden projekt” stanowi strategiczne zadanie w dziedzinie rozwoju regionalnego. O tym poinformował Prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka podczas spotkania poświęconego realizacji projektów inwestycyjnych w ramach tej inicjatywy, przekazuje BELTA.
Głowa państwa zaznaczył, że wydarzenie to można uznać za zwieńczenie niedawnych podróży regionalnych, a także rozpatrzenia tak ważnych programów regionalnych, jak rozwój Polesia Prypieckiego, południowo-wschodniej części obwodu mohylewskiego, melioracji oraz włączenia gruntów rolnych do nowego obrotu. Wcześniej rozmawiano również o obwodzie witebskim – o tym, co należy zrobić, aby nadać impuls rozwojowi północnego regionu.
Aleksander Łukaszenka oświadczył, że rozważa podniesienie kwestie rozwoju regionalnego na kolejnym posiedzeniu Ogólnobiałoruskiego Zgromadzenia Narodowego, aby nie zostały one jedynie poruszone, ale potraktowane poważnie.
O aktualności inicjatywy
Aleksander Łukaszenka zwrócił uwagę, że wiele spośród 118 powiatów kraju boryka się z odpływem ludności, zwłaszcza wiejskiej. Badania społeczne pokazują, że dla mieszkańców regionów tematem numer jeden jest dostępność miejsc pracy z godziwym wynagrodzeniem. Dopiero potem pojawiają się kwestie cen, wypoczynku, gospodarki mieszkaniowej i tak dalej.
„Właśnie dlatego w poprzednim pięcioleciu wprowadzono inicjatywę „Jeden powiat – jeden projekt”, licząc, że będą to godne miejsca pracy z przyzwoitym wynagrodzeniem” – powiedział Prezydent.
Są pewne pozytywne wyniki, ale ujawniło się też wiele niedociągnięć, fałszerstw, a także bezsensownej działalności kontrolno-monitorującej – zauważył głowa państwa.
Prezydent podkreślił, że w obecnej sytuacji należy spojrzeć na zadania w ramach realizacji tej inicjatywy z nowej perspektywy. Tworzenie miejsc pracy jako takie nie jest obecnie najważniejszym zadaniem. „Dla nas teraz ważne jest, aby zbudować przedsiębiorstwa, których produkty będą poszukiwane nie tylko na rynku krajowym, ale i zagranicznym. I sprzedawać je z wysokim zyskiem. Dla nas jest to dziś najważniejsza kwestia. Ale trzeba działać szybko” – wytycza kierunek głowa państwa.
„Weźcie pod uwagę obecną sytuację. Niech gubernatorzy i rząd jeszcze raz przeanalizują te projekty. Sprawdźcie, co należy zakończyć, gdzie jeszcze należy skierować środki finansowe. I stwórzcie projekty zastępowania importu oraz zaspokajania potrzeb rynku wewnętrznego. Trzeba produkować własne” – podkreślił Aleksander Łukaszenka.
O pozytywnym efekcie
Z jednej strony, jak informuje rząd głowę państwa, inicjatywa „Jeden powiat – jeden projekt” okazała się pożytecznym przedsięwzięciem. Z zaplanowanych projektów zrealizowano dwie trzecie (144 z 217), zainwestowano około 3,5 mld rubli, utworzono ponad 6 tys. miejsc pracy. Po zakończeniu realizacji zaplanowanych działań obiecuje się podwojenie tych liczb.
Inicjatywa obejmuje zarówno przedsiębiorstwa państwowe, jak i prywatne z różnych branż – przemysłu budowy maszyn, farmaceutycznego, drzewnego, rolno-spożywczego i innych. Wiele projektów inwestycyjnych ma charakter zastępujący import i zorientowany na eksport.
„W wielu regionach inicjatywa "Jeden powiat – jeden projekt" przynosi naprawdę potężny efekt” – zauważył Aleksander Łukaszenka.
Podał przykład powiatu krasnopolskiego, który niedawno odwiedził. Tam w ciągu pięciolecia udział inwestycji w ramach projektów tej inicjatywy wyniósł 50% całkowitej wartości.
O niedociągnięciach w realizacji
Prezydent stwierdził, że na początku programu panował chaos i biurokracja, brakowało systemu specjalizacji powiatów z uwzględnieniem ich możliwości, kompetencji i, co najważniejsze, potrzeb. „Dlatego nie opracowano jasnych kryteriów tworzenia planów, projektów oraz oceny ich skuteczności pod kątem wyników gospodarczych i rozwoju danego powiatu. Naszym głównym wskaźnikiem było wykorzystanie środków, czasami za wszelką cenę. Stąd wynikały też przesady” – powiedział.
Jak poinformowano Prezydenta, kontrolerzy mają zastrzeżenia do połowy projektów (109 z 217). „Rząd rozlicza się na podstawie ogólnej listy projektów, nie zagłębiając się odpowiednio w istotę sprawy. Dlatego wiele pozycji znalazło się na liście tylko formalnie, a cała praca toczy się wyłącznie na papierze. Są też projekty zaplanowane do realizacji ze środków własnych lub pożyczkowych, które nie trafiły na tę listę. Na przykład budowa centrum transportowo-logistycznego w powiecie wierchniedwińskim lub organizacja produkcji bawełnianego włókna lnianego w powiecie lachowickim” – podał przykłady Aleksander Łukaszenka.
Odnotowuje się przypadki, gdy do listy wpisywano projekty realizowane od dawna lub już prawie gotowe – czyli dosłownie na ostatniej prostej. Tak więc od 2014 roku realizowany jest projekt produkcji farmaceutycznej w powiecie czerwińskim, a w 2022 roku wpisano go do listy, jakby nic się nie stało. „Nie rozumiem, po co to jest potrzebne. Po co coś gdzieś wpisujecie, żeby się pochwalić, że jesteście "wielcy" i wykonaliście polecenie Prezydenta? Nikomu to nie jest potrzebne” – podkreślił białoruski przywódca.
Znane są również projekty, w ramach których lokalne władze nie udzielały rzeczywistej pomocy – jedynie gromadziły i przekazywały w górę sprawozdania. „Szereg projektów figuruje na liście dzięki ustaleniom biznesmenów – zgodnie z zasadą: „wam nic nie ubywa, a przewodniczącemu to się zalicza”. Co już mówić o faktach, kiedy projekty były włączane do inicjatywy w ogóle bez wiedzy podmiotów gospodarczych – dowiadywali się oni tylko ze sprawozdań władz dla mediów, że w czymś uczestniczyli” – powiedział Prezydent.
O wnioskach i planach na przyszłość
Według Aleksandra Łukaszenki wyłania się dwojaki obraz sytuacji, a prawda, jak zwykle, leży pośrodku.
„Po pierwsze. Rząd i gubernatorzy nie do końca mówią, że dla wielu inwestorów warunki tak naprawdę nie zostały stworzone: nie zawsze dostępne finansowanie, drogie projektowanie, budowa i tym podobne – podsumował głowa państwa. – Po drugie. Około połowa naszych przewodniczących powiatowych komitetów wykonawczych nie zdała tego najważniejszego dla nich egzaminu”.
„Ważne jest, w jakim stopniu przewodniczący komitetów powiatowych oraz wszyscy obecni tutaj (komitety obwodowe, rząd) są w stanie zrealizować tę inicjatywę i te projekty, które wspólnie zaplanowały wymienione organy władzy. Nie widzę, aby nasze organy władzy, zwłaszcza na niższym szczeblu, przewodniczący powiatowych komitetów wykonawczych, żyli tą tematyką, naprawdę się w nią zagłębili i dosłownie walczyli o każde miejsce pracy, jeśli jest to potrzebne w konkretnym powiecie” – powiedział Prezydent.
Jednocześnie, jak zwrócił uwagę Aleksander Łukaszenka, po pewnym czasie od ogłoszenia inicjatywy „Jeden powiat – jeden projekt” okoliczności uległy zmianie. Ważne są nie tylko nowe miejsca pracy, ale także ich jakość i efekt ekonomiczny wynikający z utworzonego przedsiębiorstwa. Biorąc pod uwagę, że czasami pojawia się pytanie, jak obsadzić pracownikami i specjalistami już istniejące zakłady produkcyjne.
W tym kontekście nie brakuje przykładów, kiedy w ramach tego czy innego projektu zgłaszano, powiedzmy, 100 nowych pracowników, a w rzeczywistości udało się zatrudnić 85. I całkowicie formalnie projekt uznaje się za niezrealizowany.
„To czysta biurokracja – tak białoruski przywódca scharakteryzował takie podejście. – Jeśli zadeklarowano 100, a ten sam projekt zrealizowano z liczbą 85 – to normalne przy niedoborze kadr”.
„Wychodzi na to, że chcieliśmy uruchomić cykl inwestycyjny, a zamiast tego sprawiliśmy tylko ból głowy poszczególnym inwestorom. Ponieważ kontrolerzy wszystkich szczebli po prostu stoją nad nimi, monitorują każdy krok i odbierają chęć do pracy. Dotyczy to wszystkich, trzeba z tym skończyć, nie powinno być formalizmu. Tworzymy projekty, a nie liczymy tam liczebność „plus-minus jedna osoba” – wyjaśnił głowa państwa. – W rezultacie biznesmeni są gotowi na wszystko, aby realizować nowe projekty poza takimi inicjatywami. Dlatego istnieją duże projekty, zrealizowane w poprzednim pięcioleciu, ale nie uwzględnione w tym programie”.
Aleksander Łukaszenka stwierdził, że należy wyjaśnić wszystkie wymienione powyżej kwestie, a także poprosił o przedstawienie planów realizacji inicjatywy „Jeden powiat – jeden projekt” na bieżącą pięcioletkę.
„Musimy powrócić do tej inicjatywy po upływie czasu, w którym została ogłoszona. Sytuacja poważnie się zmieniła. Wtedy liczyliśmy nie tylko na dobrze płatne miejsca pracy, ale także na tworzenie miejsc pracy (w zasadzie większej liczby – not. BELTA). Dzisiaj nie ma tak rażącego problemu. Gdzieś w niektórych powiatach on istnieje. Tam trzeba przejąć kontrolę nad tą inicjatywą i sprawdzić, co tam gubernator wraz z przewodniczącym komitetu wykonawczego miasta lub powiatu chcą zbudować, aby ludzie mieli normalne wynagrodzenie i miejsca pracy (właśnie miejsca pracy)” – powiedział Aleksander Łukaszenka.
„Jeszcze raz podkreślam, biorąc pod uwagę dzisiejsze czasy, musimy zastanowić się, co robić i co jest ważniejsze” – oświadczył Prezydent.
Wśród takich projektów, na podstawie niedawnych podróży regionalnych, wspomniał o konieczności zakończenia programu kompleksów mleczarsko-towarowych i profilaktyk dla hodowli cieląt.
Podobnie jest z rozwojem kompleksów rybnych, z którymi Aleksander Łukaszenka zapoznał się w powiecie krasnopolskim. Być może warto powielić to doświadczenie i rozwijać je w innych regionach, gdzie jest to możliwe i celowe. „To znakomite przedsiębiorstwo z punktu widzenia gospodarki, rynku wewnętrznego i zewnętrznego” – powiedział głowa państwa.
Kolejnym kierunkiem jest rozwój sieci powiatowych agro-serwisów, co było omawiane podczas seminarium-spotkania w Mozyrzu. Chodzi nie tylko o serwisowanie skomplikowanej techniki, ale także o nowe produkcje oparte na niej, obejmujące mniej skomplikowane, ale poszukiwane agregaty.
Osobno głowa państwa wspomniał o konieczności omówienia w przyszłości pracy przedsiębiorstw agrochemicznych oraz istniejących niedociągnięć w zakresie przechowywania drogich nawozów mineralnych.
„Praca przed nami. Trzeba technologicznie uporządkować te kierunki. Poszczególne projekty są bardzo potrzebne z punktu widzenia zastąpienia importu i zaspokojenia potrzeb własnego rynku. Musimy się tym również zająć. Nie należy wiązać rąk i nóg gubernatorom i lokalnym władzom. Trzeba w to również inwestować pieniądze. A jeśli środki finansowe pójdą na takie projekty, to też jest to normalne – powiedział Aleksander Łukaszenka. – Jeśli to zrealizujemy, zabraknie nam ludzi do pozostałych projektów, poza Mińskiem i innymi. Wszyscy są zajęci. Nigdy wcześniej tak nie było. Z tego punktu widzenia należy zrewidować plan pięcioletni, jeśli to konieczne. To moja opinia, oparta na moich podróżach służbowych po kraju”.

