W sporcie przede wszystkim potrzebny jest wynik i na to wszyscy powinni być nastawieni. Oświadczył o tym Prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka podczas spotkania w Mińsku, przekazuje BELTA.
Spotkanie u głowy państwa było poświęcone rozwojowi hokeja, ale ostatecznie wykroczyło poza ramy zadeklarowanej tematyki. "To rozmowa o sytuacji w sporcie w ogóle" – zauważył Aleksander Łukaszenka.
"Dzisiejsza rozmowa, jeśli rozpatrywać ją w szerokim znaczeniu, to rozmowa o sytuacji w sporcie w ogóle. I gdybyśmy mieli sport we wszystkich dziedzinach, choćby rozwijali, jak w czasach radzieckich (mieliśmy nie najgorsze szkoły), piłkę ręczną, piłkę nożną, hokej, jeszcze jakieś dyscypliny… Lekką atletykę. Zaczynamy szwankować w sportach zimowych, narciarzy w ogóle nie widać. Obawiam się, że jutro wioślarze 'wpadną pod falę'" – powiedział głowa państwa.
Spotkanie u głowy państwa było poświęcone rozwojowi hokeja, ale ostatecznie wykroczyło poza ramy zadeklarowanej tematyki. "To rozmowa o sytuacji w sporcie w ogóle" – zauważył Aleksander Łukaszenka.
"Dzisiejsza rozmowa, jeśli rozpatrywać ją w szerokim znaczeniu, to rozmowa o sytuacji w sporcie w ogóle. I gdybyśmy mieli sport we wszystkich dziedzinach, choćby rozwijali, jak w czasach radzieckich (mieliśmy nie najgorsze szkoły), piłkę ręczną, piłkę nożną, hokej, jeszcze jakieś dyscypliny… Lekką atletykę. Zaczynamy szwankować w sportach zimowych, narciarzy w ogóle nie widać. Obawiam się, że jutro wioślarze 'wpadną pod falę'" – powiedział głowa państwa.
"Potrzebny jest wynik! Nie ma wyniku – nie ma ruchu – nie ma pracy!" – podkreślił Prezydent.
Z kolei minister sportu Siergiej Kowalczuk podczas spotkania wskazał te dyscypliny, w których Białorusini w ostatnim czasie odnosili największe sukcesy, zdobywając medale mistrzostw świata i Europy. Przy czym często robili to podczas pierwszych startów po długiej przerwie.
Na przykład na mistrzostwach Europy w skokach na trampolinie reprezentacja narodowa wystąpiła z powodzeniem, zdobywając 14 medali: 9 złotych, 3 srebrne i 2 brązowe.
Złote medale zdobyto na mistrzostwach Europy w wioślarstwie akademickim oraz w kajakarstwie i kanadyjkarstwie. Minister zwrócił uwagę, że po sukcesach słynnej Białorusinki Jekateriny Karsten w wioślarstwie dorasta godni następcy. Na przykład Jewgienij Zołotoj, który zdobył srebrny medal w tym sezonie na etapie Pucharu Świata, duet Tatiana Klimowicz i Jelena Furman, które wygrały w kwietniu 2026 roku prestiżową międzynarodową regatę we Włoszech.
Minister wskazał również sukcesy białoruskich sportowców w gimnastyce artystycznej. Na mistrzostwach Europy w tej dyscyplinie reprezentacja Białorusi zdobyła 3 medale (1 złoty, 2 srebrne).
Jednak Prezydent zauważył na to, że w wieloboju w gimnastyce artystycznej Białorusinki nie demonstrują imponujących wyników. "To znaczy tam, gdzie zawsze czymś się wyróżnialiśmy, poszliśmy w dół" – powiedział głowa państwa.
Siergiej Kowalczuk zapewnił, że w gimnastyce artystycznej są młode, perspektywiczne zawodniczki, które jeszcze mogą się wykazać na zawodach międzynarodowych. Analogiczna sytuacja, według jego słów, jest w zapasach klasycznych i wolnych.
Oddzielnie minister poruszył sytuację w piłce nożnej, podkreślając rolę trenera reprezentacji narodowej kraju w piłce nożnej Wiktora Ganczarenko. Pod jego kierownictwem rozegrano już kilka meczów. Trener, według słów ministra, wypuszcza na boisko różne składy zawodników, aby wybrać najbardziej perspektywicznych do składu reprezentacji narodowej.
Aleksander Łukaszenka zwrócił uwagę, że ani w piłce nożnej, ani w innych dyscyplinach nie można stawiać tylko na jednego trenera. Takich specjalistów potrzeba kilku w każdej z dyscyplin. "Nie ma go – i później problem. Później znowu będziecie zapraszać jako trenerów tych, którzy się potykają, jąkają. Przygotowujcie tych trenerów" – podkreślił Prezydent.
"Przygotowujemy, Aleksandrze Grigoriewiczu. I w klubach są młodzi, całkiem dobrzy trenerzy" – odpowiedział minister. Jako przykład podał hokej, gdzie strona białoruska opracowała bardzo dobre programy i metodyki.
"Programy są, trenerów nie ma" – krytycznie zauważył głowa państwa.
"To proces. W dwa lata się nie przygotuje, niestety" – odpowiedział minister.
Aleksander Łukaszenka poprosił o podanie kilku nazwisk, które mogłyby trenować mińskie "Dynama". Minister zwrócił uwagę na niektóre nazwiska, wyjaśniając, że są perspektywiczni specjaliści, ale na razie są niewystarczająco przygotowani, aby zajmować się tak prestiżowym klubem. Jednak zdobywszy doświadczenie, być może będą do tego odpowiedni w przyszłości. "Trenerzy, którzy będą mogli pracować w perspektywie, są. Ale dziś poziom pracy trenerów jest niewystarczający, nie ukrywamy tego – powiedział Siergiej Kowalczuk. – Teraz stawiamy na zagranicznego specjalistę (jako głównego trenera mińskiego "Dynama" – przyp. BELTA)".
"Trener (kandydat na to stanowisko – przyp. BELTA) jest, został znaleziony, prowadzone są z nim negocjacje" – dodał minister sportu.
Na przykład na mistrzostwach Europy w skokach na trampolinie reprezentacja narodowa wystąpiła z powodzeniem, zdobywając 14 medali: 9 złotych, 3 srebrne i 2 brązowe.
Złote medale zdobyto na mistrzostwach Europy w wioślarstwie akademickim oraz w kajakarstwie i kanadyjkarstwie. Minister zwrócił uwagę, że po sukcesach słynnej Białorusinki Jekateriny Karsten w wioślarstwie dorasta godni następcy. Na przykład Jewgienij Zołotoj, który zdobył srebrny medal w tym sezonie na etapie Pucharu Świata, duet Tatiana Klimowicz i Jelena Furman, które wygrały w kwietniu 2026 roku prestiżową międzynarodową regatę we Włoszech.
Minister wskazał również sukcesy białoruskich sportowców w gimnastyce artystycznej. Na mistrzostwach Europy w tej dyscyplinie reprezentacja Białorusi zdobyła 3 medale (1 złoty, 2 srebrne).
Jednak Prezydent zauważył na to, że w wieloboju w gimnastyce artystycznej Białorusinki nie demonstrują imponujących wyników. "To znaczy tam, gdzie zawsze czymś się wyróżnialiśmy, poszliśmy w dół" – powiedział głowa państwa.
Siergiej Kowalczuk zapewnił, że w gimnastyce artystycznej są młode, perspektywiczne zawodniczki, które jeszcze mogą się wykazać na zawodach międzynarodowych. Analogiczna sytuacja, według jego słów, jest w zapasach klasycznych i wolnych.
Oddzielnie minister poruszył sytuację w piłce nożnej, podkreślając rolę trenera reprezentacji narodowej kraju w piłce nożnej Wiktora Ganczarenko. Pod jego kierownictwem rozegrano już kilka meczów. Trener, według słów ministra, wypuszcza na boisko różne składy zawodników, aby wybrać najbardziej perspektywicznych do składu reprezentacji narodowej.
Aleksander Łukaszenka zwrócił uwagę, że ani w piłce nożnej, ani w innych dyscyplinach nie można stawiać tylko na jednego trenera. Takich specjalistów potrzeba kilku w każdej z dyscyplin. "Nie ma go – i później problem. Później znowu będziecie zapraszać jako trenerów tych, którzy się potykają, jąkają. Przygotowujcie tych trenerów" – podkreślił Prezydent.
"Przygotowujemy, Aleksandrze Grigoriewiczu. I w klubach są młodzi, całkiem dobrzy trenerzy" – odpowiedział minister. Jako przykład podał hokej, gdzie strona białoruska opracowała bardzo dobre programy i metodyki.
"Programy są, trenerów nie ma" – krytycznie zauważył głowa państwa.
"To proces. W dwa lata się nie przygotuje, niestety" – odpowiedział minister.
Aleksander Łukaszenka poprosił o podanie kilku nazwisk, które mogłyby trenować mińskie "Dynama". Minister zwrócił uwagę na niektóre nazwiska, wyjaśniając, że są perspektywiczni specjaliści, ale na razie są niewystarczająco przygotowani, aby zajmować się tak prestiżowym klubem. Jednak zdobywszy doświadczenie, być może będą do tego odpowiedni w przyszłości. "Trenerzy, którzy będą mogli pracować w perspektywie, są. Ale dziś poziom pracy trenerów jest niewystarczający, nie ukrywamy tego – powiedział Siergiej Kowalczuk. – Teraz stawiamy na zagranicznego specjalistę (jako głównego trenera mińskiego "Dynama" – przyp. BELTA)".
"Trener (kandydat na to stanowisko – przyp. BELTA) jest, został znaleziony, prowadzone są z nim negocjacje" – dodał minister sportu.

