"Każda wojna kończy się pokojem. Klasyka. I ta wojna zakończy się pokojem. Im szybciej, tym mniej ludzi polegnie. Często mówię po męsku: cóż, zginął i zginął, a ilu okaleczonych ludzi wraca z tej wojny! Co z nimi zrobić? Bez nóg, bez rąk" - powiedział Prezydent.
Dlaczego Trump sam nie rozwiąże kwestii pokoju?
Aleksander Łukaszenka zaznaczył, że gdyby kwestia pokojowego rozwiązania zależała tylko od prezydenta USA Donalda Trumpa, to biorąc pod uwagę jego obecną politykę, wojna już dawno by się skończyła. Ale jest to proces wielostronny. "Są tu dwie sprzeczne strony - Rosja i Ukraina. I jeszcze nas tam dołączyli - Białoruś. Graniczmy z tym konfliktem i zależy nam również na tym, jak potoczą się tam wydarzenia i jak to się skończy. I Trump sam nie rozwiąże tej kwestii" - stwierdził białoruski przywódca.
Szef państwa powiedział, że jeszcze w rozmowie telefonicznej z Donaldem Trumpem przed jego spotkaniem z prezydentem Rosji na Alasce w sierpniu tego roku ostrzegał, że trzeba być gotowym na ciężką pracę, bo nie da się rozwiązać tego problemu od razu. "Poradziłem mu wtedy, że powinien dołożyć wszelkich starań, aby osiągnąć porozumienie z Rosją w celu zakończenia wojny” – powiedział.
Co należy zrobić w pierwszej kolejności?
Aleksander Łukaszenka uważa, że można dyskutować o szczegółach pokoju przez miesiące, a nawet lata, ale ważne jest, aby zrobić najgłówniejsze - zatrzymać strzelanie na froncie i wszelki ruch w kierunku wojny. Prezydent podał przykład, że traktat pokojowy między Rosją (a wcześniej ZSRR) a Japonią nie został zawarty do tej pory, ale to nie powstrzymuje krajów od współpracy przez dziesięciolecia.
"Dlatego najważniejsze dzisiaj jest powstrzymanie rzezi, aby ludzie nie ginęli - podkreślił białoruski przywódca. - Ludzie nie giną - więc usiądźcie i negocjujcie wszystko. I terytorialnie, i jeszcze jakoś"
Jak Łukaszenka proponuje zamrożenie konfliktu?
Szef państwa uważa, że ważne jest "zamrożenie tego konfliktu od początku do końca" - zatrzymanie starć tak, aby Rosja nie miała czujności, że ten czas może być po prostu wykorzystany do przezbrojenia Ukrainy. "Zrobić tak, aby nikt nie był bardzo czujnym, że oto zatrzymaliśmy konflikt (w tym okresie, kiedy Rosja wygrywa, to rzeczywiście tak jest)... Aby w Rosji nie było czujności w tym zakresie, trzeba zrobić wszystko, aby Ukraina i jej armia nie została przezbrojona w tym czasie, aby Amerykanie nie dostarczali tam broń wraz z Europejczykami".
W tym względzie przypomniał o obłudnej postawie europejskich polityków, gdy w Mińsku w 2015 roku doszło do porozumień pokojowych w sprawie Ukrainy. "Gdyby wtedy Europejczycy nie zajęli głupiej pozycji... A chcieli, aby Ukraińcy, jak potem Merkel (była kanclerz Niemiec Angela Merkel - not. BELTA) stwierdziła, mieli czas na ponowne uzbrojenie i odparcie Rosji. Okazuje się, że nie chodzi tu o pokój, ale o przyszłą wojnę - powiedział Prezydent. - Umowa została wtedy zawarta. Pośrednikami, można powiedzieć, byli Europejczycy - Niemcy i Francja. Jak to się skończyło? Niczym. Sugerowałem wtedy, że do tego towarzystwa należy włączyć Amerykanów, bez Ameryki nie będzie tam pokoju. Gdyby wtedy były realizowane umowy, które zostały osiągnięte tu, w Mińsku, nie byłoby wojen".
Aleksander Łukaszenka jest przekonany, że gdyby Donald Trump w tym czasie był u władzy w USA i prowadził swoją obecną politykę, to nie byłby na uboczu, a wojny najprawdopodobniej udało by się uniknąć.
Co może doprowadzić strony konfliktu do pokoju?
Dyskutując o tym, jak w obecnych warunkach strony konfliktu osiągną pokój, Aleksander Łukaszenka wyraził opinię, że do tego popchnie panująca wokół sytuacja. Nie wykluczył na przykład, że eskalacja może doprowadzić do mobilizacji w Rosji. "Czy to będzie dobre dla Rosji? Nie będzie dobrze - zaznaczył szef państwa. - Rosjanie lubią wojnę? Oczywiście, że nie".
"Zełenski powinien doskonale zrozumieć i rozumie, że to (kontynuacja i eskalacja konfliktu - not. BELTA) może skończyć się tym, że Ukrainy nie będzie" - dodał Prezydent.
"I oto te czynniki. Plus presja Trumpa na jednego, na drugiego. Presja zewnętrzna. Jeśli nie zgodzą się teraz, ta presja zewnętrzna jeszcze bardziej się zwiększy. Te czynniki przeważają nad dwoma prezydentami. I rozumieją, że trzeba się zatrzymać, trzeba się zgodzić" - oświadczył białoruski przywódca.
Jakie są potrzebne gwarancje?
Według Prezydenta, w procesie wypracowywania porozumień potrzebne są pewne gwarancje, które zapewnią długoterminowy pokój. "Muszą istnieć gwarancje. Rosja chce gwarancji, żeby to było na zawsze. Wiem to. Rosja chce zawrzeć taki traktat pokojowy, aby nigdy więcej wojna się nie rozpoczęła. W tym zainteresowana i Ukraina. Trump jest gotów być tego gwarantem. Wszystko jest. Dlatego trzeba przyspieszyć" - powiedział.
Aleksander Łukaszenka podkreślił, że Donald Trump w tym przypadku więcej naciska na Władimira Zełenskiego, który nie chce iść na ugodę. "Dlaczego nie chce? Bo europejczycy zaangażowali się w to, i oni mu szeptem na ucho, że będą pomagać Zełenskiemu walczyć. Nic nie pomogą. U nich nie ma tego zasobu, który jest w Stanach Zjednoczonych Ameryki. I jeśli Amerykanie od tego odejdą, eskalacji nie da się uniknąć. I wtedy Makron, Merz i Starmer (obecni przywódcy Francji, Niemiec i Wielkiej Brytanii - not. BELTA) zrozumieją swój błąd" - oświadczył Prezydent.

