"Republika Białoruś stanowczo potępia i wzywa społeczność międzynarodową do bezwarunkowego potępienia tego nieludzkiego aktu terrorystycznego, dla którego nie ma i nie może być żadnego usprawiedliwienia. Wzywamy Radę Bezpieczeństwa ONZ do przedstawienia kompleksowej, wyczerpującej oceny tej zbrodni" – powiedział Walentin Rybakow.
Opowiedział, że Prokuratura Generalna Białorusi wszczęła postępowanie karne w związku z atakiem. Napad na autobus z dziećmi został zakwalifikowany jako akt terrorystyczny. Komitet Śledczy Białorusi prowadzi śledztwo, w trakcie którego ustalane i dokładnie analizowane będą wszystkie okoliczności i szczegóły zdarzenia.
"Ukraina natychmiast oświadczyła o braku udziału w ataku na autobus. Dziś mamy dowody, aby z całą odpowiedzialnością stwierdzić: atak na białoruski autobus został przeprowadzony za pomocą uderzającego bezzałogowego statku powietrznego produkcji ukraińskiej. Ten dron należy do typu Darts, jest wyposażony w elementy rażące. Posiada głowicę bojową z masą materiału wybuchowego około 1200 g w ekwiwalencie trotylu. Takie bezzałogowce są opracowaniem ukraińskiej grupy inżynierów 'Stalowe szerszenie' i wykorzystują technologię sterowania FPV" – zwrócił uwagę dyplomata.
Według jego słów, podczas oględzin miejsca zdarzenia zabezpieczono przedmioty z napisami w języku ukraińskim. Wśród nich – moduł sterowania detonatorem, wyprodukowany w zakładzie w mieście Szostka w obwodzie sumskim. Sam detonator oraz bateria akumulatorowa są komponentami wyprodukowanymi na Ukrainie.
Bezzałogowce tego typu są produkowane w różnych ukraińskich zakładach, w tym w warunkach chałupniczych. Koszt produkcji wynosi około 1 tys. dolarów. Głównymi użytkownikami tego systemu po stronie ukraińskiej są jednostki Głównego Zarządu Wywiadu, Służby Bezpieczeństwa Ukrainy i różne jednostki Sił Zbrojnych Ukrainy.
"Ten, kto dokonał uderzenia w białoruski autobus, działał umyślnie i prowokacyjnie. Takie działania są świadomie ukierunkowane na eskalację konfliktu i wciągnięcie Białorusi w konflikt zbrojny między Rosją a Ukrainą. To próba stworzenia pretekstu do skłócenia Białorusi z Ukrainą i zaangażowania naszego kraju w wojnę. Ceną tych działań jest niestety życie i zdrowie obywateli Białorusi" – podkreślił Walentin Rybakow.
Przytoczył słowa Prezydenta Białorusi Aleksandra Łukaszenki, który oświadczył, że "jeśli ktoś prowokuje i próbuje wciągnąć Białoruś w wojnę, źle to skończy się dla tych, którzy próbują to zrobić".

