Prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka zamierza w najbliższych dniach podjąć decyzję w sprawie ciężarówek z litewską rejestracją, które znajdują się na terytorium Białorusi. O tym poinformował dziennikarzy głowa państwa, przekazuje BELTA.
„Do poniedziałku muszę podjąć tę decyzję. Nie ma co zwlekać, nie chcę biurokracji ani przeciągania sprawy. Taka jest moja zasada: jestem człowiekiem systemowym i chcę to rozwiązać w ciągu weekendu” – powiedział Aleksander Łukaszenka.
Białoruski przywódca przypomniał, że wcześniej zwrócili się do niego pisemnie przedstawiciele litewskich i polskich przewoźników. Aleksander Łukaszenka polecił kierownictwu rządu zorganizować z nimi spotkanie. „Poleciłem rządowi: spotkajcie się z nimi i porozmawiajcie z nimi po ludzku. Usiedli przy stole negocjacyjnym, wysłuchali ich i przekazali mi to. Podejmę decyzję i myślę, że od poniedziałku rozpoczniemy proces zwrotu tych ciężarówek. Zwrócimy te ciężarówki. Żal mi Polaków i Litwinów” – powiedział głowa państwa.
Zaznaczył przy tym, że dla przewoźników samochodowych może zostać obniżona opłata za ochronę ciężarówek, która pierwotnie wynosiła 120 euro dziennie: „Proszą o obniżenie opłat za parkingi. Rozumiemy, że jeśli pobierzemy od nich tę opłatę, nie odbiorą połowy tych pojazdów, ponieważ cena będzie tam wyższa niż ta, za którą je kupili. Najprawdopodobniej ustalimy dla nich cenę europejską. Skoro mają tam niską cenę celną. Zapłacili za parking grosze – niech sobie zabierają”.
Głowa państwa zwrócił uwagę, że niektóre pojazdy z litewską rejestracją należą do polskich przewoźników. Chodzi o to, że po decyzji Warszawy o zamknięciu granicy z Białorusią przewoźnicy z Polski zaczęli działać przez Litwę. „Teraz Polacy mówią: "Na litość boską, nie zmuszajcie nas do przewożenia tych samochodów przez Litwę do Polski". Ja odpowiadam: "Dobrze, przewoźcie przez polską (granicę. – not. BELTA)". Co nam do tego? Niech nawet przez Ukrainę! Otwórzcie dowolny polski punkt (przejściowy – not. BELTA) i odbierzcie swoje polskie samochody z litewskimi numerami rejestracyjnymi. Zapłaciliście za postoj, więc odbierzcie je, trasy są ustalone. Odpowiedzialny jest u nas komitet celny, który rozwiąże ten problem z polecenia Prezydenta” – dodał Aleksander Łukaszenka.
Prezydent przypomniał również, jak w ogóle doszło do całej tej sytuacji z ciężarówkami zarejestrowanymi na Litwie. Po podjęciu przez Wilno decyzji o zamknięciu przejść granicznych z Białorusią pod pretekstem walki z przemytem sond meteorologicznych część litewskich ciężarówek pozostała na terytorium Białorusi. Ciężarówki stały przy drogach, w związku z czym podjęto decyzję o przewiezieniu ich na specjalne parkingi i ustaleniu opłaty za ochronę.
„Jakie macie do nas pretensje? Moglibyśmy skonfiskować te pojazdy. Z drugiej strony to oni (przewoźnicy – not. BELTA) pisali te listy. W większości są to prywatni przedsiębiorcy. Nie głównie, ale wszyscy są prywatnymi przedsiębiorcami. Sześć osób połączyło siły, kupiło samochody i zarabia na utrzymanie swoich rodzin. Albo jedna osoba – wzięła kredyt, kupiła samochód i przewozi towary. To źródło dochodu dla ich rodzin” – zauważył Aleksander Łukaszenka.
Sami litewscy politycy nie próbowali rozwiązać problemu, który powstał w wyniku ich nieprzemyślanych działań. „Nie troszczą się o swój naród tak bardzo, jak u nas robi to zwykle władza. My reagujemy na wszystko, a im ci ludzie są obojętni” – zauważył głowa państwa białoruskiego.
Ponadto, jak podkreślił Aleksander Łukaszenka, Wilno poprosiło Amerykanów o omówienie tej kwestii ze stroną białoruską: „Przedstawiłem im (Amerykanom – not. BELTA) swoją koncepcję, przyczyny tego wszystkiego. Zapytali jeszcze o te sondy, papierosy. To ludzie doświadczeni, znający się na rzeczy. Czy naprawdę wierzycie, że nasi bandyci-przemytnicy, którzy za pieniądze przemycają papierosy takim samym litewskim bandytom, sparaliżowali lotnisko? Czy w to wierzycie? Nie!”
W tej sprawie przeprowadzono konsultacje z pilotami, którzy potwierdzili, że te balony nie stanowią poważnego problemu – dodał głowa państwa. „Samolot wystartował, wystartował bez problemów. Widać przecież, że na pasie startowym nie ma balonów. Wystartował i wzniósł się wysoko – na 10–11 km. A tam balony nie latają” – podsumował Prezydent.
Jak informowaliśmy wcześniej, z powodu decyzji własnych władz o podłożu politycznym, w tym ograniczeń tranzytu i zamknięcia przejść granicznych, około tysiąca ciężarówek z litewską rejestracją zostało zablokowanych i pozbawionych możliwości pełnego wykonywania pracy na zwykłych trasach. Strona białoruska przez cztery miesiące wielokrotnie próbowała rozwiązać problem ciężarówek z litewską rejestracją na drodze polityczno-dyplomatycznej, ale Wilno nie było skłonne do dialogu.

