Alternatywny, konkurencyjny punkt widzenia powinien istnieć na najwyższym szczeblu. O tym oświadczył Prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka 28 września, podejmując decyzję o mianowaniu Pawła Murawiejki na stanowisko zastępcy szefa Administracji Prezydenta – informuje BELTA.
Głowa państwa zauważył, że nikt nie rekomendował mu kandydatury Pawła Murawiejki na to stanowisko – była to jego osobista propozycja i decyzja, częściowo nieoczekiwana zarówno dla obecnego kierownictwa Administracji Prezydenta, jak i dla Sekretariatu Państwowego Rady Bezpieczeństwa oraz wojska. „Dlatego bądźcie niezależni od wszystkich” – powiedział Aleksander Łukaszenka.
Podkreślił, że ta decyzja kadrowa ma na celu uzyskanie alternatywnego punktu widzenia na sytuację w Siłach Zbrojnych od kompetentnej, profesjonalnej osoby. „Alternatywny, konkurencyjny punkt widzenia musi istnieć na najwyższym szczeblu. Tego właśnie potrzebuję. Chcę, aby nasze Siły Zbrojne były gotowe na najpoważniejsze starcia i działania mające na celu ich uniknięcie – oświadczył głowa państwa. – Mamy jeden cel – chronić ten kawałek ziemi, na którym żyjemy”.
Zdaniem Prezydenta Paweł Murawiejko idealnie nadaje się do tej roli, ponieważ jest kompetentnym przedstawicielem Sił Zbrojnych, który przez wystarczająco długi czas stał na czele Sztabu Generalnego – struktury kierującej Siłami Zbrojnymi. „Ma Pan też takie administracyjne doświadczenie” – dodał Aleksander Łukaszenka. Wszystko to razem pozwoli, jak powiedział, spojrzeć z nieco innej perspektywy – z Administracji Prezydenta – na to, jak rozwija się system Sił Zbrojnych.
Jednocześnie głowa państwa ostrzegł przed możliwymi spekulacjami wokół tej decyzji kadrowej. „Będzie wiele spekulacji, pewnych oświadczeń i tak dalej: „Łukaszenka "uległ" siłom bezpieczeństwa, "mianował" do Administracji Prezydenta byłego szefa Sztabu Generalnego. Wiąże się to ze wzmocnieniem jakiejś tam składowej sił bezpieczeństwa” – podał przykłady możliwych dezinformacji białoruski przywódca.
„Jeśli komuś opłaca się tak mówić i rozważać, proszę bardzo. Nie mam nic przeciwko temu. Jednak to, że następuje wzmocnienie tej składowej – sektora Sił Zbrojnych i kierunku, w którym zmierza nasz kraj – jest naturalne. Widzimy bowiem, co dzieje się wokół naszego kraju. Dla mnie, jako Prezydenta i Głównodowodzącego Sił Zbrojnych, bardzo ważne jest posiadanie kilku, jeśli tak to można nazwać, alternatywnych punktów widzenia na sytuację w naszych formacjach Sił Zbrojnych” – powiedział głowa państwa.
„Jeśli ktoś zechce spekulować, to przecież jest Pan na to przygotowany, Pawle Nikołajewiczu – bo żyjemy w takim świecie. Każdy zarabia na chleb, jak potrafi, w tym również nasi „uciekinierzy”, to ich sprawa” – dodał Aleksander Łukaszenka.
Białoruski przywódca zwrócił uwagę, że w związku z tą nominacją mogą pojawić się spekulacyjne pogłoski o rzekomo stronniczym awansie. „Jeśli ktoś powie, że to niemal rodzony brat Prezydenta, to się myli, ponieważ praktycznie nie znałem Pana nawet przed objęciem stanowiska szefa Sztabu Generalnego. I w ogóle nie stosuję takiego podejścia – „swój – obcy”. Wszyscy, którzy siedzą przy tym stole, nie są mi obcy. Przeszliście poważny egzamin, przeszliście tę drogę razem ze mną” – podkreślił Prezydent.

