Prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka przyjął sprawozdanie ministra spraw zagranicznych Białorusi Maksima Ryżenkowa z wyników jego wizyt w krajach Afryki – Togo i Ghanie. Ogólnie rzecz biorąc, rozmowa dotyczyła rozwoju współpracy z krajami kontynentu afrykańskiego, podaje BELTA.
„Afryka to przyszłość. Prawdopodobnie rozumiesz to lepiej niż ktokolwiek inny w naszym kraju. Dlatego właśnie odbyłeś tę ostatnią podróż służbową. Krótko mówiąc, będziemy jeszcze rozmawiać o tym, co udało nam się osiągnąć w Afryce i jakie kierunki współpracy z jakimi krajami jesteśmy gotowi dziś rozwijać. Ale najważniejsze jest to, aby pamiętać, że nie jesteśmy imperium, nie jesteśmy Amerykanami, którzy obejmą cały kontynent. Musimy mieć punkty oparcia, z których będziemy pracować w krajach, które nas interesują. To jest najważniejsze” – powiedział białoruski przywódca.
„Często podaję przykład Omanu. Z terytorium Omanu można pracować na całą Afrykę Wschodnią. Tym bardziej, że mają tam dobre kontakty z dawnych czasów. Potrafią handlować, trzeba z nimi współpracować, będą inwestować. Tym bardziej w obecnej sytuacji, kiedy dolar już nikomu nie jest potrzebny. Oni rozumieją, do czego to prowadzi. Inwestują przyzwoicie, wydają pieniądze” – dodał Aleksander Łukaszenka.
Prezydent zaznaczył, że Białoruś ogólnie już wybrała kluczowych partnerów w różnych częściach Afryki. Na przykład na północy są to Egipt i Algieria. „Myślę, że Libia stanie na nogi” – powiedział szef państwa.
Na wschodzie, jak już wspomniano, istnieje możliwość współpracy z szeregiem krajów za pośrednictwem Omanu.
Na południu Afryki Białoruś rozpoczęła dobrą współpracę z Zimbabwe, istnieje możliwość włączenia do tego procesu Mozambiku.

