Łukaszenka „jak nigdy dotąd” wierzy, że konflikt na Ukrainie zbliża się ku końcowi


 
W planie pokojowym USA dotyczącym rozwiązania konfliktu na Ukrainie należy doprecyzować wszystkie szczegóły. O tym Prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka powiedział dziennikarzom w Biszkeku, donosi BELTA.
 
„Wczoraj długo rozmawialiśmy na ten temat z Władimirem Władimirowiczem (Putinem. – przyp. BELTA). Rozumiem, że zarówno on, jak i ja widzimy na razie wersję nieostateczną i, jeśli można tak powiedzieć, nieoficjalną. Kiedy zostanie ona przekazana Rosjanom oficjalnymi kanałami, wtedy będzie można mówić o konkretnych sprawach – powiedział białoruski przywódca. – Ale dzisiaj powiedziałem, że plan jest wykonalny. Władimir Władimirowicz uznaje, że jest to dobra podstawa do negocjacji”.


Jednocześnie głowa państwa zwrócił uwagę, że plan ten został przygotowany w pośpiechu. „Nie chcę powiedzieć, że całkowicie na kolanie, ale w pośpiechu. Należy go przedstawić w przystępnej formie. Aby wszystko było konkretnie zapisane co do metra, kilometra, co do najdrobniejszych szczegółów” – powiedział Aleksander Łukaszenka.
„Wszystko musi być szczegółowo opisane. Szeroka interpretacja pozwoli później, w pewnym okresie czasu... Każdy będzie interpretował te lub inne punkty na swój sposób. Dlatego wszystko musi być absolutnie konkretne” – podkreślił białoruski przywódca.

Według niego, ogólnie rzecz biorąc, Amerykanie wykonali ogromną pracę. Jednocześnie Aleksander Łukaszenka skomentował szereg wypowiedzi ekspertów i dziennikarzy, którzy twierdzą, że Stany Zjednoczone uwzględniły na przykład żądania Rosji, a ukraińskie, wręcz przeciwnie, nie zostały uwzględnione. Prezydent zwrócił w tym kontekście uwagę, że Donald Trump nie tylko spotkał się z Władimirem Putinem w Anchorage, ale miał również wiele spotkań z Władimirem Zełenskim i europejskimi przywódcami.

„Myślicie, że po prostu pili herbatę? Trump i jego zespół wykonali bardzo dużą pracę, która była gruntowna i merytoryczna. Zarówno z Ukraińcami, jak i z Europejczykami, i z Rosjanami. Trzeba przyznać Trumpowi rację w tej kwestii. Dlatego nieprawidłowe jest twierdzenie, że uwzględniono opinię i stanowisko Rosji, a Ukrainy nie” – powiedział Prezydent.

Zaznaczył, że problem leży gdzie indziej: Rosja okazała się bardziej skłonna do porozumienia niż Ukraina. „Trzeba to przyznać. A potem już zagłębiać się w szczegóły” – poradził głowa państwa.

Mówiąc o Władimirze Zełenskim, Aleksander Łukaszenka zauważył, że gdyby na początku działań wojennych posłuchał rad, nie doszłoby w ogóle do obecnej sytuacji. „A gdyby Ukraina wypełniła porozumienia mińskie, nie byłoby wojny. Ukraina pozostałaby w granicach z 1991 roku, tak jak tego chcą. Ale jeśli Władimir Zełenski chce spojrzeć na rzeczywistość, to teraz, mając rację, nie chcę mu udzielać rad – chcę po prostu powiedzieć to, co widzę. Jeśli chcesz, aby Ukraina zachowała granice, które ma dzisiaj (biorąc pod uwagę realia na froncie), trzeba się dogadać, nie należy torpedować procesu negocjacyjnego” – wezwał białoruski przywódca.
 

„Jeśli gdzieś nie możecie dojść do porozumienia... Ale z tego nie wynika, że nie można dojść do porozumienia w jakichś kwestiach. No cóż, ale jeśli... Jest tam jakaś strefa zdemilitaryzowana, kawałki i tak dalej, na Donbasie... Cóż, zostawcie to na później, ale zakończcie wojnę, w której giną cudze dzieci. W tym właśnie tkwi główny problem tego samego Zełenskiego. Należy o tym pamiętać. A co najważniejsze, stracisz kraj” – powiedział Aleksander Łukaszenka.

Prezydent nie wykluczył, że Władimir Zełenski będzie w stanie znaleźć w tej sytuacji miejsce do życia dla siebie i swoich bliskich. „A co zrobią Ukraińcy? Miliony ludzi. Dlatego pomyśl, wychodząc od rzeczywistej sytuacji, jak zachować to, co masz. A masz wszystko: dostęp do morza, Odessę i Mikołajów. A tego może nie być. W jednej chwili, w jednej sekundzie. Dlatego trzeba wszystko rozważyć i podjąć wyważoną decyzję. I Trump ma rację, kiedy naciska na jedną i drugą stronę” – powiedział białoruski przywódca.

Aleksander Łukaszenka zauważył również, że obecnie negatywną rolę odgrywa Unia Europejska. „Trzeba zakończyć tę wojnę. Obawiam się, że w tej wojnie nie będzie zwycięzcy. To katastrofa. Wiecie, dlaczego nie będzie, jeśli nagle... A jeśli będzie zwycięzca, to nie będzie to Unia Europejska, jeśli Stany Zjednoczone się od nich odwrócą” – powiedział głowa państwa.

„Tak mogę powiedzieć. Zastanowimy się jeszcze nad tymi kwestiami. Przed nami wielka, ciężka praca. Jest wiele spraw: elektrownia w Zaporożu, rezerwy złota i walutowe Rosji... Wszystko zostało uwzględnione. Nie bez interesów Stanów Zjednoczonych. Widać tam wpływ Trumpa jako ekonomisty. Nie będę wchodził w szczegóły” – podsumował Prezydent.

Aleksander Łukaszenka wierzy, że konflikt na Ukrainie zbliża się ku końcowi. „Wierzę w to jak nigdy dotąd” – powiedział głowa państwa.
 
Jednocześnie Prezydent zauważył: „To jest wojna i w każdej chwili może dojść do nieprzewidzianej sytuacji, która może całkowicie odwrócić bieg wydarzeń. Wojna to wojna”.
 
Aleksander Łukaszenka ponownie przypomniał o propozycjach zespołu Prezydenta USA dotyczących planu pokojowego, które zostały w większości przyjęte. „Myślę, że Europejczycy (Unia Europejska – not. BELTA) zrozumieją, że należy to zrobić, podobnie jak Ukraińcy. Po co Europejczycy mają się sprzeciwiać? Propozycja dotyczy 600 tys. żołnierzy (w Ukrainie. – not. BELTA). Europejczycy chcą 800 tys. Niech Bóg ma was w swojej opiece! 600 tys. trzeba utrzymać armię. Polacy mają dziś (są silniejsi gospodarczo) – 200 tys., – zauważył głowa państwa. – 800 tys.! Wyobrażacie sobie, w ogromnej Rosji prawie taka armia!”.
 
„No cóż, tacy właśnie są (w UE – not. BELTA) – czepiają się wszystkiego. To znaczy, że z punktu widzenia Europejczyków nie chodzi o treść tego projektu traktatu pokojowego. Chodzi o to, że oni nie chcą tego pokoju. Tylko nie rozumiem, po co im wojna. Nie wygrają jej. Mówią, że Anglicy nie odgrywają tam zbyt przyzwoitej roli i zajęli stanowisko. Myślę, że zmądrzeją” – stwierdził Aleksander Łukaszenka.
 
Odpowiadając na pytanie, czy jest gotowy zostać mediatorem w pokojowym rozwiązaniu konfliktu, Prezydent Białorusi powiedział: „Nie lubię żadnego pośrednictwa. Jakim pośrednikiem miałbym być? Przecież wraz z Władimirem Władimirowiczem jesteśmy „agresorami”. Słyszycie przecież: wszyscy zgadzają się na negocjacje w Białorusi, na współpracę z Białorusią. Z wyjątkiem Władimira Zełenskiego. Czym mu zaszkodziłem? Dlatego nie dążę do tego”.
 
„Wczoraj powiedziałem: jeśli to konieczne (a jest to najlepszy moment, aby naprawić to, co było wtedy – czwórka normandzka, kiedy Europejczycy przyjechali bez USA), najbardziej normalną kwestią jest powrót lub kontynuacja negocjacji, które odbyły się w 2015 roku. Jeśli tak, to proszę bardzo, zapraszamy” – dodał białoruski przywódca.
 
 
 
transmisje internetowe
Teraz odtwarzane:
23.20 Bélarus d’aujourd’hui (FR)

Dalej:
23.40 In the Galaxy of Muses (EN)

FM Terminarz


częstotliwości
 

FM-nadajniki i częstotliwości:

Rakitnica - 106.2 MHz
Grodno - 95.7 MHz
Świsłocz - 104.4 MHz

 

Audycje
 

24.07.25 - 17.00
24.07.25 - 18.00